
Powiedzieć, że w jej przypadku praca to pasja i to przez duże P to… jak nic nie powiedzieć.
Skrupulatna nad wyraz, sprawdzająca drobiazgowo badania kliniczne, instrukcje, sprzęty i kosmeceutyki. Z uporem godnym maniaka testuje wszystko na sobie i (dziękować Panu) chętnym Zespole. Kocha ludzi, dba o każdego Pacjenta, maksymalizując indywidualnie ułożone plany oraz wprawnie łącząc terapie. Pozytywna energia okraszona poczuciem humoru. W pracy stawia na slow-aging, a o błysk w oku i szybsze bicie serca przyprawiają ją najnowsze rozwiązania technologiczne, których jest autentyczną pasjonatką. Jeśli przy piątkowym prossecco usłyszycie o: kalibracji, wiązce, fali i celowaniu w chromofor… możecie być pewni, że to Ania i jej nowa koncepcja kosmetologicznego zagrania „Ody do młodości” kolejnym laserem